Użyj przycisków „A-”, „A”, „A+”, aby zmniejszyć, zresetować lub zwiększyć rozmiar tekstu. Możesz również użyć skrótów klawiaturowych: „+” (zwiększ), „-” (zmniejsz), „0” (zresetuj).
Ten link otwiera stronę z oświadczeniem o dostępności i informacjami o funkcjach ułatwiających dostępność tej witryny.

Od ciemnego włókna do kwantowego bezpieczeństwa. Jak myśleć o transmisji między centrami danych

02.07.2026
Bezpieczeństwo, Telekomunikacja
Autor: Atman

Rosnące wymagania wobec infrastruktury IT mają dziś dwa bardzo konkretne wymiary. Pierwszy jest ekonomiczny: jak obniżyć koszt transmisji między centrami danych, gdy potrzeby biznesu stale rosną? Drugi dotyczy bezpieczeństwa: czy dane przesyłane dziś będą nadal bezpieczne za kilka lat, gdy rozwój komputerów kwantowych zmieni sposób oceny ryzyka kryptograficznego?

Odpowiedzi na te pytania udzielił Marcin Bała, dyrektor ds. technicznych w Salumanus, na śniadaniu technologicznym „Cyfrowe bezpieczeństwo zaczyna się od łączności” 11 czerwca 2026 r. podczas wystąpienia „Od ciemnego włókna do kwantowego bezpieczeństwa. Jak zbudować opłacalną i post-quantum odporną transmisję między centrami danych”. Jego główna teza była prosta: koszt i bezpieczeństwo transmisji spotykają się w tym samym miejscu – w warstwie optycznej.

Dwa problemy, jedno łącze

Z perspektywy operacyjnej dzierżawa kolejnych włókien lub usług transmisyjnych może wydawać się wygodnym rozwiązaniem. Problem zaczyna się wtedy, gdy organizacja skaluje środowisko, uruchamia kolejne usługi, replikuje dane między lokalizacjami, rozwija backup, disaster recovery albo łączy kilka centrów danych. Wtedy koszt rośnie wraz z każdym nowym wymaganiem.

Z perspektywy bezpieczeństwa pojawia się inne pytanie: co z danymi, które muszą pozostać poufne dłużej niż kilka lat? Dotyczy to m.in. tajemnic handlowych, danych regulowanych, dokumentacji medycznej, kluczy, certyfikatów czy informacji objętych wymogami zgodności.

Marcin Bała pokazał, że oba te wyzwania można potraktować nie jako dwa osobne projekty, ale jako jedną decyzję infrastrukturalną: przejęcie większej kontroli nad własną warstwą transmisyjną.

Ciemne włókno jako potencjał

Ciemne włókno samo w sobie jest zasobem. Dopiero jego „oświetlenie” za pomocą technologii DWDM pozwala wykorzystać pełen potencjał infrastruktury optycznej.

DWDM umożliwia przesyłanie wielu kanałów transmisyjnych po tym samym włóknie. W praktyce oznacza to, że zamiast dzierżawić kolejne włókna lub przepustowości, organizacja może zarządzać własnym widmem optycznym, skalować transmisję i lepiej kontrolować koszty.

To szczególnie istotne w połączeniach między centrami danych, gdzie zapotrzebowanie na przepustowość rośnie bardzo szybko. Systemy DWDM pozwalają rozwijać transmisję od 10G przez 100G i 400G aż do 800G – bez konieczności wymiany samego włókna. Dokładane są kolejne „kolory”, czyli kanały optyczne.

W prezentacji pokazano również, że punkt zwrotu z inwestycji we własną warstwę optyczną może pojawić się relatywnie szybko. Po jego osiągnięciu organizacja zyskuje nie tylko niższy koszt, ale też większą kontrolę nad dalszym rozwojem sieci.

Szyfrowanie w warstwie pierwszej

Kolejnym krokiem jest bezpieczeństwo transmisji. Marcin Bała zwrócił uwagę na szyfrowanie w warstwie pierwszej, czyli bezpośrednio na poziomie transmisji optycznej.

Takie podejście pozwala chronić dane niezależnie od aplikacji i wyższych warstw sieci. Ma to znaczenie szczególnie w środowiskach, gdzie przesyłane są duże wolumeny danych, a opóźnienia, wydajność i transparentność dla usług biznesowych są kluczowe.

Dobra warstwa optyczna powinna więc zapewniać nie tylko skalowalność i efektywność kosztową, ale także możliwość szyfrowania, obsługi różnych typów usług, pracy z nowymi i starszymi technologiami oraz gotowość na kolejne mechanizmy ochrony – w tym QKD.

„Harvest now, decrypt later” – zagrożenie, które zaczyna się dziś

Jednym z najważniejszych wątków wystąpienia było ryzyko określane jako „harvest now, decrypt later”. Polega ono na tym, że przeciwnik może już dziś przechwytywać zaszyfrowany ruch i przechowywać go do momentu, w którym technologia pozwoli złamać obecne mechanizmy kryptograficzne.

To oznacza, że zagrożenie kwantowe nie zaczyna się w dniu, w którym komputer kwantowy złamie RSA lub inne obecnie stosowane algorytmy. Zaczyna się znacznie wcześniej – w momencie przechwycenia danych.

Jeżeli informacja musi pozostać poufna przez 5, 10 lub więcej lat, jej ochrona powinna być projektowana już teraz z myślą o odporności post-quantum.

QKD: bezpieczeństwo oparte na prawach fizyki

Quantum Key Distribution, czyli kwantowa dystrybucja klucza, zmienia sposób myślenia o bezpieczeństwie wymiany kluczy. W klasycznej kryptografii bezpieczeństwo opiera się na założeniu, że określony problem matematyczny jest wystarczająco trudny do rozwiązania. Komputery kwantowe mogą to założenie podważyć.

QKD opiera się na innym mechanizmie. Wykorzystuje pojedyncze fotony, a każda próba podsłuchu zmienia ich stan. Tego nie da się zrobić niezauważenie. Jeżeli dochodzi do ingerencji, obie strony komunikacji mogą ją wykryć, a klucz zostaje odrzucony.

To nie oznacza, że QKD powinno być wdrażane wszędzie. Marcin Bała podkreślał raczej potrzebę świadomego wyboru łączy, które wymagają najwyższego poziomu ochrony. Naturalnymi kandydatami są połączenia między centrami danych, replikacja i backup, transmisja danych regulowanych oraz ruch, który musi pozostać poufny przez wiele lat.

QKD i PQC: nie konkurencja, lecz uzupełnienie

Wystąpienie pokazało również, że przyszłość bezpieczeństwa transmisji nie musi oznaczać wyboru między QKD a kryptografią postkwantową. W wielu scenariuszach najlepszym rozwiązaniem będzie model hybrydowy.

PQC może być stosowane tam, gdzie poziom wrażliwości danych lub natężenie ruchu jest umiarkowane. QKD – zwłaszcza w połączeniu z PQC – ma sens w przypadku łączy krytycznych, bardzo dużych wolumenów danych i informacji o wysokim stopniu poufności.

Takie podejście pozwala budować bezpieczeństwo stopniowo. Nie wymaga rewolucji w całej sieci. Wymaga natomiast mapowania łączy, zrozumienia horyzontu poufności danych i wskazania miejsc, w których ryzyko jest największe.

Od kosztu do kontroli

Najważniejszy wniosek z prezentacji Marcina Bały brzmi: opłacalność i odporność post-quantum nie muszą być dwoma osobnymi projektami. Mogą być elementami jednej strategii.

Pierwszy krok to zmapowanie łączy i określenie, które dane muszą pozostać poufne przez wiele lat. Drugi to przejęcie kontroli nad warstwą optyczną tam, gdzie uzasadnia to TCO. Trzeci to dodanie QKD na łączach krytycznych.

W ten sposób organizacja nie tylko ogranicza koszt transmisji, ale także przygotowuje infrastrukturę na przyszłe zagrożenia. Ciemne włókno przestaje być tylko pasywnym zasobem. Staje się fundamentem skalowalnej, kontrolowanej i bezpiecznej komunikacji między centrami danych.

W świecie, w którym dane są stale w ruchu, cyfrowe bezpieczeństwo rzeczywiście zaczyna się od łączności. A dobrze zaprojektowana warstwa optyczna może stać się jednym z najważniejszych elementów odporności całej organizacji.